Kategorie: Wszystkie | Astrologia | Magia | Tarot
RSS
środa, 25 kwietnia 2007
Tarot okiem astrologa


Trochę na przekór tytułowi, nie będę dziś pisac o zwiazkach symboliki i samej konstrukcji Tarota z astrologią, lecz o czymś zupełnie innym. Kilka miesięcy temu Pani.Jazz zebrała doświadczenia ze wspólnego oglądania w szerszym gronie rozmaitych talii - naszych własnych, w internecie, w zaprzyjaźnionym sklepie T.P. Hazard itd. i na podstawie tych obserwacji oraz horoskopów uczestników dyskusji wyodrębniła astrologiczne przesłanki, pozwalające całkiem dokładnie oczytać upodobania danej osoby dotyczące wyboru talii. Są to: położenie i aspekty odpowiadajacej za gust i zmysł estetyczny Wenus, położenie i aspekty Księżyca, znak IC oraz położenie i aspekty jego władcy jako wyznaczniki sposobu kontaktu z nieświadomością. Wnioski przedstawiła na swoim blogu Tree Moon pod tytułem "TAROT ASTRO-ESTETYCZNY". Zafascynowana odkryciem, poprowadziłam dalej obserwacje i badania. Poniżej cześć notatek, dotycząca karcianych gustów Wenus w różnych znakach:


* Wenus w znakach Ognia (Baran, Lew, Strzelec) często lubią żywe kolory i mocne wzory, czasem nawet ocierające się o kicz. Wenus w Lwie najczęściej uwielbia wszelkie złocenia, bo tak dostojnie wyglądają i pysznie się prezentują w blasku świec, jak Golden Klimt Tarot czy zlocony Victorian Romantic Tarot w wersji luksusowej. Wenus w Strzelcu lubi, żeby było bardzo kolorowo (choć są wyjątki, które wołą bardziej uduchowioną ich zdaniem ascetyczną biel czy fiolet), ale jednocześnie duchowo i magicznie. Mogą ją bardzo cieszyć talie egzotyczne, np. egipskie, zawierające sceny z mitologii z całego świata, lub egzotycznie wyglądajace postacie jak w Cat People. A Wenus w Baranie - proste, wręcz bijące po oczach obrazy o dużej sile ekspresji, żywe i dynamiczne, na których postaci przedstawione są w działaniu, jak w Tarocie najsłynniejszego uwodziciela wszech czasów Casanovy - nome omen urodzonego pod znakiem Barana.




Cat People, Victorian Romantic Tarot, Tarot of Casanova

* Wenus w znakach Wody (Rak, Skorpion, Ryby) będą szczególnie lubić talie w jakiś
sposób wodne - w kolorach morza i z powtarzającym się motywem wody. Wszystkie wodne Wenus będą szukać talii o głębokim przesłaniu, symbolicznej i pełnej ukrytych znaczeń, nie kupią talii, której "nie czują" lub która uznają za plaską. Rybie Wenus będą szczególnie lubić talie o lekko rozmytych obrazach, często fotograficzne, jakby trochę przejrzyste i malowane akwarelami, np. Arthurian Tarot, Spirit World Tarot, Haindl Tarot czy Lunatic Tarot. Wenus w Raku będzie szczególnie związana z potrzebami Księżyca, bo w takim układzie Księżyc rządzi Wenus (Rak jest znakiem rządzonym przez Księżyc). Mogą spodobać jej się łagodne talie w morskich barwach - idealna wręcz to Mermaids Tarot. Wenus w Raku lubią też często łagodną erotykę i talie mające długą tradycję, jak klasyczny Tarot Marsylski. Wenus w Skorpionie, w przeciwieństwie do ceniacej sobie najczęściej łagodność Wenus w Raku, będzie lubiła pewną ostrość w obrazowaniu - w sztuce będzie szukać czegoś, co może poruszyć ja do głębi, a nawet wstrząsnąć i chętnie wybierze talię, która szokuje innych jak Gothic Tarot (skorpioniczne Wenus często uwielbiają motywy wampiryczne) czy Manara Tarot.


Spirit World Tarot, Mermeids Tarot, Gothic Tarot


* Wenus w znakach Ziemi (Byk, Panna, Koziorozec) będzie lubić kolory kojarzące
się z natura - brązy i zielenie. Wenus w Byku jest szczególnie mocna, bo to jej znak i takie osoby maja dobry gust i zmysł artystyczny. Wenus w Pannie natomiast lubi estetykę porządku i na pewno nie kupi np. woreczka do kart z krzywo naszytym wzorkiem :) poza tym może być nieufna w stosunku do talii robiących wrażenie chaotycznych - jak zaobserwowała Pani. Jazz, Wenus w Pannie często ceni sobie wyraźną, mocna kreskę i lekko komiksowy styl. A Wenus w Koziorożcu zazwyczaj lubi stare talie lub talie na takie stylizowane - np. Tarot Lombardzki czy Golden Tarot oraz oczywiście Tarot Marsylski. Doceni wszystkie talie z charakterem, także te czarno-biale - nadmiar kolorów często ją męczy, drażni i przytłacza. Taka Wenus będzie tez cenić porządne wykonanie kart i zwróci uwagę na jakość i grubość papieru.


Secret Forest, Golden Tarot, Pagan Tarot


* Wenus w znakach Powietrza (Bliznieta, Waga, Wodnik) lubią oglądać rożne talie,
szczególnie Wenus w Bliźniętach, którą cieszy różnorodność wszystkiego. Jedna talia to dla Wenus w Bliźniętach męczarnia i rzecz nie do pomyślenia! Bliźnięta docenią talie żywe i dowcipne, nawet lekko prześmiewcze, jak np. Tarot of Magical Forest. Wenus w Wadze, podobnie jak Wenus w ziemskim Byku, jest u siebie - Waga to drugi znak zodiaku rządzony przez Wenus. Będzie zwracać uwagę na wysmakowany dobór kolorów (często lubi pastele) i chętnie wybierze talie stworzone na podstawie dziel sztuki znanych mistrzów malarstwa lub na takie stylizowane, jak np. Tarot Art Nouveau. Podobnie jak Wenus w Lwie, może też zapałać wielką miłością do Tarota Klimta. Wenus w Wodniku z kolei często ma gust dość ekscentryczny i może wpaść w zachwyt nie tylko nad "dziwną" uroda danej talii (np. zwariowane, wręcz lekko psychodeliczne kolaże), ale również nad jakimś nowatorskim pomysłem typu odwrócony Rider-Waite New Vision, w którym klasyczne sceny ze znanej wszystkim talii zostały namalowane z drugiej strony.



Magical Forest, Golden Tarot of Klimt, Rider Waite New Vision


Oczywiście, samo położenie Wenus w znaku nie determinuje upodobań estetycznych. Do tego trzeba dodać aspekty z innymi planetami - np. Wenus w Wadze połączona z Saturnem, władcą Koziorożca, sprawi, ze taka osoba będzie uwielbiać klasyczne stare talie. Taka sama Wenus w Wadze w mocnym aspekcie z Plutonem, władcą Skorpiona, zapala miłością do talii eleganckich i wysmakowanych, ale mrocznych i niebezpiecznych jednocześnie, a w aspekcie z władcą Ryb - Neptunem będzie przejawiać cechy Wenus w Rybach, itd. Również położenie Wenus w domu horoskopu może wpłynąć na upodobania estetyczne.

Poza tym sama Wenus powie o tym, co się podoba - ale zdarza się, ze mimo urody danej talii mamy przekonanie, że to nie nasza bajka, że ma obcą energie i że trudno byłoby nam z niej czytać - choć recenzenci na Aeclecticu i Tarot Passages zgodnym chórem twierdzą, ze to świetne narzędzie wróżbiarskie. Oznacza to, ze choć dany Tarot dociera do naszej Wenus i zaspokaja jej wymagania, to nie pasuje naszemu Księżycowi, nie przemawia do naszej podświadomości i kłóci się ze znakiem IC i charakterem jego władcy (IC to początek 4 domu, rządzonego - podobnie jak znak Raka - przez Księżyc). Cześć talii będzie się więc nam podobała (po Wenus), a cześć przemawiała do naszej nieświadomosci (po Księżycu) - trzeba wybrać taką, która spełni jednocześnie wymagania Wenus i Księżyca, bo tylko taka będzie nam dobrze służyć!

Na koniec dodam, że z tego podziału pewne talie w osobisty sposób się wyłamują - tak, jak istnieją Taroty, które przemawiają do niemal wszystkich, niezależnie od osobistych horoskopów (Tarot Marsylski czy Rider-Waite), to są też talie, które trafiają w gusta niezależnie od tego, kto gdzie ma Wenus i w jakich aspektach. Taka talia to np. Shadowscapes Tarot, o którym niedawno pisałam (link tutaj).
Pokazywałam ją już dziesiątkom znajomych, czytałam setki opinii na polskich i zagranicznych forach - wszyscy wydają z siebie zachwycone ochy i achy! Wszyscy bowiem oprócz mówiącej o indywidualnych upodobaniach Wenus mamy też w horoskopie jej wyższa oktawę - Neptuna, który pokazuje m.in. estetykę preferowaną przez zbiorowość, to, co podoba się danemu pokoleniu żyjącemu w takiej a takiej epoce. Bardzo niewielu taliom udaje się poruszyć tę głębszą strunę, ale i to te właśnie odnoszą największy sukces.
piątek, 20 kwietnia 2007
Fontanny Neptuna


Neptun, astrologiczny władca wodnego znaku Ryb, mało komu kojarzy się z pieniędzmi i dobrobytem! Wiele osób sądzi, że bogactwo to przede wszystkim Jowisz, największa planeta Układu Słonecznego, nosząca imię władcy Olimpu, Jowisza-Zeusa, ewentualnie jeszcze pan podziemnego świata Pluton-Hades. A przecież wystarczy pomyśleć, gdzie leżały i leżą największe i najbogatsze miasta od starożytności po dzisiejsze czasy? Właśnie nad należącymi do Królestwa Neptuna-Posejdona rzekami i morzami! Rzeki zapewniają życiodajną wodę, a morza są bramą na świat, przez którą statki przywożą pieniadze i towary. Bogactwo wspaniałych cywilizacji starożytnych od Egiptu po Chiny, dobrobyt średniowiecznej Hanzy czy handlującej jedwabiem i przyprawami Wenecji, potęga gospodarcza Polski Jagiellonów, gdy jej zboże płyneło Wisłą do Bałtyku, a stamtąd na całą Europę, gigantyczne obroty współczesnych wielkich portów - od Rotterdamu po Sydney - wszystkie one zawdzięczają swoją pomyślność Neptunowi!

Nic dziwnego, że wiele nadmorskich miast sławi boga mórz i stawia mu pomniki, i to najczęściej w formie miłych sercu boga mórz fontann! Najsłynniejszym europejskim nadmorskim miastem, którego symbolem jest Fontanna Neptuna, to oczywiście wiekowy polski port nad Bałtykiem - Gdańsk.


Fontanna Neptuna w Gdańsku -w dzień i w nocy


Nie tylko nadmorskie miasta odwołują się do Neptuna w nadziei, że jego patronat zapewni miastu pomyślność. Fontanna Neptuna (czy też Posejdona) jest i we włoskiej Florencji, i w francuskim Wersalu, i w czeskim Ołomuńcu, a w Polsce czuwa nad Gliwicami. Wyjątkowo piękna Fontanna Neptuna zdobi też francuskie miasto Nancy, uświetniając i upiększając Plac Stanisława, nazwany tak na cześć zdetronizowanego polskiego króla Stanisława Leszczyńskiego, który w Nancy osiadł dzięki protekcji swojego zięcia, króla francuskiego. W Nancy Stanisław jest do dziś uważany za dobrodzieja miasta i sławiony jako mecenas sztuki i nauki.



Fontanna Neptuna w Nancy i Fontanna z Neptunem w Gliwicach


Dobroczynną rolę fontann docenia chińska sztuka aranżacji przestrzeni - Fengh Shui, uważająca fontanny za symbole bogactwa, ruchu i życia. Krążenie wody ma wspomagać obrót pieniędzy i zapewniać ruch w interesie. Tę wiedzę stosują nie tylko właściciele chińskich restauracji (konia z rzędem temu, kto widział chińską knajpkę bez choćby maciupkiego wodotrysku!), ale także dyrektorzy wielkich banków i centrów handlowych. Fontanna jest i w warszawskim domu handlowym Klif, i w Galerii Mokotów, i przed wejściem do Arkadii, i w lustrzanym wieżowcu przy pl. Bankowym. Warszawa jest miastem, w którym - przeciwnie niż np. w Paryżu - w miejscach publicznych jest stosunkowo niewiele fontann, więc dobrze, że choć centra handlowe i firmy budujące nowe osiedla powiększają liczbę tych korzystnych dla mieszkańców stolicy obiektów. Nie od dziś wiadomo, że Warszawa jest miastem spod znaku Ryb - neptuniczną energię tu się po prostu czuje! A fontann brak... Przede wszystkim zaś tej najpiękniejszej, istniejącej jedynie jako przedwojenny projekt i nieznanej większości Warszawiaków. Choć wszyscy mieszkańcy stolicy znają sławna warszawską córe Neptuna - Syrenkę autorstwa Ludwiki Nitschowej, to mało kto wie, że według planu artystki dwumetrowa, przezroczysta i podświetlana Syrenka miała być wykonana z zielonego szkła i ustawiona na cokole w głównym nurcie Wisły. To byłaby jedna z najwspanialszych fontann na świecie, bo tworzona przez samą naturę, rozpryskującą zdążające w stronę Bałtyku wiślane wody o sylwetkę Syrenki. Projekt nie został zrealizowany z braku funduszy, a dziś wszyscy o nim zapomnieli. Pytanie za sto punktów: co woleliby podziwiać w Warszawie zarówno jej mieszkańcy, jak i turyści: ohydny kolumbrynę zwaną Pałacem Kultury i Nauki, czy pełną gracji córę Neptuna na środku Wisły? Zwłaszcza gdyby można było podziwiać ją z rozpiętej między brzegami rzeki kolejki linowej, o której przez jakiś czas było w warszawskiej prasie głośno (link tutaj), a potem przycichło. Pomarzyć można...
poniedziałek, 16 kwietnia 2007
Forum "O Tarocie" i jego horoskop



Spieszę się pochwalić, że założone przeze mnie w lutym forum "O Tarocie" (link tutaj) pięknie się rozwija i rośnie w oczach! Ma już grubo ponad 1000 wpisów, choć istnieje niespełna dwa miesiące.


Postanowiłam je założyć, mimo że istnieje na Gazecie od dawna duże i popularne forum Tarot (link tutaj). Poniewaz moderatorka bywa na nim bardzo rzadko, forum Tarot przypomina trochę Hyde Park: każdy pisze o wszystkim, na co ma ochotę. To jednocześnie stanowi o jego wszechstronności i bogactwie tematycznym, a z drugiej działa na minus, gdyż osoby zainteresowane daną informacją muszą się przedzierać przez dziesiątki wątków z ostrzeżeniami przed szatańską mocą Tarota, a czasem i przez posty ze zwyczajnymi obelgami. Założyłam więc forum "O Tarocie" ukierunkowane wyłącznie na wymianę doświadczeń, informacji oraz materiałów i wspólne doskonalenie umiejętności. Ponieważ forum jest przeznaczone dla tarocistów (choćby tych najbardziej początkujących!), a nie ich klientów, nie ma tu próśb o położenie kart, jedynie dyskusje na temat możliwych różnych interpretacji - jak wiadomo, każdy patrzy na karty inaczej, często dostrzegając ukryte dla innych niuanse. Oprócz tego rozmawiamy o różnych taliach Tarota, omawiamy poszczególne Wielkie i Małe Arkana, opowiadamy o przygodach podczas pracy z kartami, piszemy o książkach do nauki, dzielimy się sprawdzonymi rozkładami.... Po dwóch miesiącach istnienia nowego forum okazało się, że bardzo dobrze uzupełnia się ze starym i wszystkie forumowiczki (na razie forum jest w 100% sfeminizowane) udzielają się jednocześnie na obydwu, co mnie bardzo cieszy.

Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszam do czytania i pisania, a na zachętę podaję linki do kilku ciekawych wątków z fourm:


Dyskusje o róznych taliach Tarota

Jakie postacie z bajek wsadzilibyście na karty?

Nasz forumowy projekt - Tarot Lucy Maud Montgomery :)

Opisy kart - Wielkie i Małe Arkana

Rozkłady na związki i miłość


Paradoksalnie, zakładając forum O Tarocie, nie położyłam kart z pytaniem o jego pomyślny rozwój, ale spojrzałam w horoskop. Tylko że... już po jego założeniu! Bardzo długo zwlekałam z założeniem nowego forum, wahając się, czy to dobry pomysł. W końcu nagle poczułam, że nadeszła odpowiednia chwila. Wrażenie było bardzo mocne, po prostu nie mogłam przestać o tym myśleć. Zbliżał się nów, cały dzień biegałam załatwiając setki spraw, a następnego dnia raniutko miałam wsiąść w pociąg do Zakopanego. Kliknęłam wiec bez zastanowienia i założyłam forum, a potem dopiero spojrzałam w jego horoskop i... osłupiałam! Lepszego po prostu nie mogłam znaleźć!




horoskop forum "O Tarocie"; Warszawa 17.02.2007, godz. 0.05


Być może dla wielu założycieli forum nie byłby to atrakcyjny horoskop. Nie zapowiada on bowiem wielkich tłumów - odstrasza je wysoko położony Saturn, pilnujący porządku dyskusji i wymagajacy wysokiego poziomu merytorycznego, a także ascendent w Skorpionie, pokazujący jasno, że tu się nie plotkuje o pogodzie, a dyskutuje o poważnych sprawach. Niektórzy pewnie odczytują tego Skorpiona jako oznakę hermetyczności forum... O dziwo, jego moderacja nie sprawia większych kłopotów, bo jakimś tajemniczym sposobem zarówno proszący o darmowe karty, jak i nawracacze na jedyną słuszną wiarę (jednych i drugich necie jest mnóstwo), omijają akurat to forum. Natomiast powoli zbierają się na nim osoby rzeczywiście zainteresowane Tarotem i innymi sztukami dywinacyjnymi. Cała bardzo mocna obsada III i IV domu w znakach Wodnika i Ryb sprzyja owocnym ezoterycznym dyskusjom - a energii do rozmowy nie powinno nigdy zabraknąć, jako że forum ma Wielki Trygon w ogniu! A że do jednego z wierzchołków Wielkiego Trygonu, do Saturna w Lwie, podłączona jest aspektem opozycji koniunkcja Księżyca, Neptuna i połozonego nieco dalej Słońca, to Wielki Trygon przekształca się w Latawiec - bardzo energetyczną konfigurację planet, która w przeciwieństwie do nieco leniwego Wielkiego Trygonu daje mnóstwo pary do działania. A że dziób latawca przypada na dom III - dom Bliźniąt, komunikacji i wymiany informacji, to widać jasno, na czym będzie skupiać się aktywność forumowiczów :))

Słońce na IC od strony III domu mówi o tym, że te forumowe dyskusje będą służyć poszukiwaniu prawdy o swoim wnętrzu i doskonaleniu umiejętności rozmowy ze swoim nieświadomym "ja". Księżyc na Neptunie i Merkury na Uranie także kierują zainteresowania na sprawy ezoteryki - a przecież Merkury jest władcą MC forum, czyli wskazuje kierunek jego rozwoju i sposób zaistnienia w świecie. MC w Pannie i Merkury na Uranie w IV domu to swietna kombinacja dla forum służącego doskonaleniu tarotowych umiejętności - a że gdzie Panna, tam porządek, wiec na pewno niejedna osoba pod wpływem forum odświeży i posegreguje swoje stare notatki, a potem podzieli się z nimi dla wspólnego dobra. Wenus w Rybach, w znaku swojego wywyższenia i na szczycie V domu łagodzi wpływ chłodnego Saturna i umila forumowe rozmowy, wzmacniając także zainteresowanie wszelkiego rodzaju twórczością. Nieprzypadkowo jedne z najpopularniejszych wątków to te poświęcone kreowaniu wymyślonych talii - Tarota z postaciami z bajek oraz Tarota Lucy Maud Montgomery. Inny przykład artystycznego działania Wenus na forum to kreatywne podejście do starej talii Tarota Marsylskiego poprzez... pokolorowanie go na swój własny sposób! Okazało się także, że kilka forumowiczek tworzy własne talie, którymi pochwaliły się na forumowym wirtualnym dysku, na którym gromadzimy nasze materiały. Forum oprócz potężnych domów III i IV ma mocny dom II, w którym przebywa
władca ascendentu - Pluton, wraz z Jowiszem. Dom II w horoskopie mówi o wartościach, zarówno materialnych, jak i moralnych, a także o posiadaniu - więc nieźle wspiera nasz projekt gromadzenia tarotowych różności. Oczywiście, jak przystało na forum z ascendentem w Skorpionie i jego władcą Plutonem w II domu, zawartość dysku jest chroniona tajnym hasłem. Ponieważ jednak obok zazdrośnie strzeżącego swych skarbów Plutona w II domu rezyduje także hojny Jowisz, klucz otwierajacy nasz forumowy skarbiec jest udostępniany wszystkim piszącym. Tym bardziej zachęcam do czytania i pisania!

wtorek, 10 kwietnia 2007
Tarot dla lesbijek i gejów





Zauważyłam ostatnio, ze na rynku - nie tylko polskim, ale w ogóle światowym - brakuje talii Tarota specjalnie dla gejów i lesbijek. Autorzy wszystkich niemal talii najwyraźniej z góry zakładają, ze maja one służyć osobom heteroseksualnym, a dla reszty można najwyżej dostosować interpretację. Talie takie jak Cosmic Tribe Tarot, do którego załączono do wyboru trzy wersje karty Kochanków, to też rzadkość. Oczywiście, teoretycznie można używać do pytań o związki homoseksualne zwykłych talii, a potem osobie, której wróżymy, tłumaczyć, ze chodzi o archetypy i symbole, ale przecież tak samo, jak babka hetero pragnie zobaczyć na własne oczy te wspaniałą kartę zwiastująca bruneta wieczorowa pora, babka homo chce zobaczyć swoją wymarzoną brunetkę! Poza tym, osoby o mniejszościowej orientacji narażone są w życiu na taki ocean upokorzeń, niezrozumienia i agresji, ze nic dziwnego, ze idąc do tarocisty po poradę chcą czuć się swobodnie, a takie specjalne talie bardzo to ułatwiają. Przede wszystkim dlatego, ze posiadanie i używanie takiej talii jest mocnym i czytelnym sygnałem: zobacz, mam specjalne karty dla ciebie - znaczy się, nie jesteś sam, nie jesteś jakimś dziwnym wyjątkiem, jesteś po prostu normalny, jak wielu innych klientów, którzy przychodzą na karty... Brzmi trywialnie, ale często te osoby bardzo potrzebują takiego pozawerbalnego komunikatu, który pozwala im pozbyć się skrępowania spowodowanego koniecznością wyjawiania i wyjaśnienia swojej inności .

Wracając do talii lesbijskich - masz babo placek, bo takich w ogóle nie ma! Są talie z boginiami, np. mój ukochany Goddess Tarot, którego niebawem sobie wreszcie sprawię - bardzo piękne i kobiece, ale to jednak nie to samo. Gejowskich talii jest kilka, pełna lista jest na niezastąpionym Aeclecticu (link tutaj). Jednak wybór wciąż jest malutki, a jedyna talia, która mi się spodobała spośród kilku do wyboru, to sympatyczny, ciepły i bezpretensjonalny Gay Tarot, wydany przez Lo Scarabeo i przypominający mi trochę stylem rysunków talię Pagan Tarot tego samego wydawnictwa:

Gay Tarot, Lo Scarabeo 2004

A dla dziewczyn - wciąż nic! Bardzo mnie to martwi, bo zdarza mi się kłaść karty na lesbijskie związki i wtedy zawsze czuje, ze przydałaby mi się do tego celu specjalna talia. Na razie wykorzystuje Tarota Art Nouveau, co też nie jest rozwiązaniem idealnym, ale lepszym niż np. klasyczny Rider-Waite czy już w ogóle przesycony średniowiecznymi obrazami i odbijającym się w nich ówczesnym widzeniem świata Golden Tarot. Art Nouveau, o którym pisałam już jakiś czas temu w Magicznym Kuferku (link tutaj), jest barwny, przesycony emocjami i bardzo kobiecy - także dlatego, że dominują w nim portrety kobiet, wiele kart przedstawia też sceny czułości, przebaczenia, kłótni itd. między dwiema kobietami. Oczywiście używam tej talii także dla osób o orientacji hetero, wtedy te karty interpretuję na innej płaszczyźnie. Art Nouveau w ogóle okazał się świetny jako talia dla dziewczyn o orientacji bi, gdyż tak właśnie można odczytywać przemieszanie obrazów par damsko-męskich i damsko-damskich. Wystarczy spojrzeć w Wielkie Arkana: bardzo wymowni Kochankowie tradycyjnie przedstawiają kobietę i mężczyznę, ale już Gwiazda i Świat to pary kobiece.

Tarot Art Nouveau (Primavera Tarot), Lo Scarabeo

Zainteresowała mnie też w kontekście talii lesbijskich sugestia rzucona przez Anahellę na forum O Tarocie, w watku o tarotach erotycznych (link tutaj), by czytając z Tarota Casanovy, traktować Casanove zawsze jako pytającego - wtedy ta talia tez mogłaby się niespodziewanie okazać przydatna w rozkładach na sprawy miłosne damsko-damskie. Ale to wciąż prowizorka i działanie zastępcze. Marzy mi się specjalna talia, żebym mogła przed każdym seansem wziąć do jednej ręki talie hetero, do drugiej homo, położyć je przed dziewczyna, która przyszła na karty i zwyczajnie spytać: pytamy o związki damsko-męskie czy damsko-damskie? Teraz też pytam, oczywiście, bo zdarzyło mi się już, ze w połowie seansu dopiero okazało się, ze chodzi nie o bruneta, a o brunetkę, a osoba pytająca nie czuła się wcześniej na tyle pewnie, żeby sprostować pomyłkę. Taka specjalna  talia umożliwiłaby natychmiastowe przełamanie lodów, które w zastraszającym tempie narastają - i nic dziwnego, jak się słucha i patrzy, jak nasi politycy ze słomą wyłażącą z butów gardłują na wszelka inność, która wykracza poza zakodowany w ich niedouczonych głowach prosty schemacik porządkujący czarno-biały świat.

Wszystkim niezadowolonym z tej chorej, przepełnionej nienawiścią sytuacji przypominam, że za dwa tygodnie w dniach 19-22 kwietnia odbędzie się w Krakowie festiwal Kultura dla Tolerancji, z którego programem możesz zapoznać się tutaj: (link).
czwartek, 05 kwietnia 2007
Magiczna biżuteria Anahelli


Od kilku tygodni jestem szczęśliwym pilotem oblatywaczem prototypów, a to za sprawą Anahelli, założycielki największego polskiego forum astrologicznego Jak na górze, tak na dole (link tutaj). Anahella, oprócz wybitnych talentów organizacyjnych (forum astrologiczne działa już ponad 4 lata i wciąż się rozrasta!), ma także artystyczne, które ostatnio realizuje tworząc biżuterię ze srebra, kamieni i różnorakich koralików. Efekty można podziwiać na jej Blogu Biżuteryjnym (link tutaj), a także na uszach, szyjach i nadgarstkach zaprzyjaźnionych astrolożek i tarocistek oraz innych koleżanek. W tym oczywiście na mojej, bo jako największa sroka w mieście, uzależniona od błyskotek i od lat zadręczająca obdarzoną świetnym gustem i Wenus w Lwie Anahellę prośbami o opinię na temat kolejnych moich kolczykowych zakupów, robię za naczelną oblatywaczkę modeli protoypowych, znoszącą codziennie meldunki na temat opinii środowiska i zaobserwowanych reakcji otoczenia.

A jest co podziwiać! Kolczyki, naszyjniki, bransoletki - wszystkie są bardzo przemyślane i efektowne! A poza tym - w magiczny sposób dodają urody, co potwierdzi i Iokepine w klimatycznych, stylizowanych na staroświecki drobiazg kolczykach z liliowych perełek (którymi zachwycała się już na swoim blogu - link tutaj), idealnie rozświetlających twarz w jej burzy ciemnych loków w stylu retro, i ja sama w moich ekscentrycznych czerwono-czarnych pająkach, w których mam taką szyję, że niejedna żyrafa by pozazdrościła! Do tego Anahella ma tak złote ręce, że wszystko, co spod nich wyjdzie, budzi zachwyt - czy ktoś lubi kolor niebieski, czy go nienawidzi, i tak się zachwyci jej neptunicznym naszyjnikiem, misternie splecionym z koralików w różnych odcieniach błękitu; czy ktoś uważa perły za szczyt elegancji, czy za akcesorium starej babci, na widok jej naszyjnika z opalizujących granatowych koralików i mlecznobiałych perełek zacznie ulatywać nad ziemią z zachwytu nad wizją połączenia go z wydekoltowaną białą bluzką, odsłaniającą boskie perełki na tle opalonego dekoltu. A jeśli ktoś nie lubi ani bransoletek, ani saturnicznych klimatów, to i tak zapała dziką żądzą na widok saturnicznej bransoletki z hematytami. I tak dalej, i tak dalej :))

A to moje dwa ulubione modele:




Ten po lewej to moje Słońce w Lwie, ten po prawej - to mój Księżyc w Rybach. Oryginalne miotły w kolorze pomarańczowej czerwieni dają po oczach z kilometra, mówiąc w imeiniu ich właścicielki: "patrz na mnie, jestem piękna, jestem wyjątkowa, jestem słoneczną boginią"! Nie sposób przegapić ani tych kolczyków, ani tej, która je nosi. Z kolei błekitny model został nawet przekornie nazwany "pokochałam Lancelota" na cześć rybio-neptunicznych konotacji. Na swój sposób jest równie atrakcyjny, co pomarańczowe miotły. Nie wypatrzy się go z takiej odległości, trzeba z bliska podziwiać jego świetnie wyważone proporcje i szlachetny odcień niebieskiego, po którym skacze światło, budząc tajemnicze refleksy. Za to subtelnie pobrzękuje, kusząc do podejścia jeszcze bliżej.

Przyznajcie sami, czy niesą one cudne? Zupełnie inne, ale jedne i drugie przepiękne. Więcej modeli do podziwiania i chwalenia (jest za co!!!) na Blogu Biżuteryjnym.


P.S. Czuję, że oblatywanie prototypów to moje życiowe powołanie :)))

środa, 04 kwietnia 2007
Shadowscapes Tarot


W Magicznym Kuferku trwa przydługi remanent - dopiero dochodzę do siebie po obfitującym w rozmaite wydarzenia i zajęcia miesiącu. Góra tekstów, które powinny się pojawić w Kuferku oczywiście rośnie jak na drożdżach :) Coś dłuższego obiecuję dopiero za kilka dni, bo na razie wir zajęć trwa. Póki co wrzucam kilka kart z przepięknej talii, która dopiero powstaje: Shadowscapes Tarot autorstwa Stephanie Pui-Mun Law, której stronę znajdziesz tutaj.

Historia tej talii jest podobna do powstania Golden Tarota, który także powstał jako projekt internetowy, omawiany przez fanów-internautów, a teraz jest jedną z najlepiej sprzedających się talii na świecie. Podejrzewam, że z tą będzie tak samo - na razie Iokepine, Pani.Jazz i ja zgodnie piałyśmy nad nią z zachwytem, choć zazwyczaj podoba nam się zupełnie coś innego. Już ustaliłyśmy, że jak tylko trafi do sprzedaży, zamawiamy dużą paczkę. Dla wszystkich trzech to obecnie numer 1 na liście upragnionych tarotowych zakupów! Niestety,
Shadowscapes Tarot będzie w sprzedaży dopiero w 2009 roku... Najwcześniej!

Sama talia jest baśniowa i oniryczna, a przy tym dopracowana w najmniejszych szczegółach - każda kreska jest idealnie dopieszczona. Co ważne dla wielu osób, talia pozostaje w zgodzie z Riderowską symboliką, choć interpretuje ją często dodając zaskakujące motywy (
tajemnicze grzyby-dziwolągi na Arkanie XVIII) lub nieco inaczej ukazując znane symbole (świetnie ukazana Trójka Buław jako karta-brama). Mnie osobiście uwiódł Rydwan, wyglądający jak ilustracja do "Królowej Śniegu" Andersena. A po obejrzeniu Szóstki Pucharów zakochałam się na zabój!




Shadowscapes Tarot
Arkan VI - Rydwan i Arkan XVIII - Księżyc




Shadowscapes Tarot
Małe Arkana: III buław i VI pucharów


Więcej kart na stronie autorki:
http://www.shadowscapes.com/Tarot/majorsmain.php



Zobacz dyskusję o Tarocie Shadowscapes na forum "O Tarocie" (link tutaj)
O autorze